wtorek, 21 lutego 2012

TUSAL i trochę wiosny

Przyjemnie się robi, prawda? Śnieg stopniał, ptaki ładnie śpiewają, a i pączki na krzewach takie jakby pełniejsze. Czyżby przedwiośnie? Słyszałam, że w następnym tygodniu może jeszcze mrozić i śniegiem sypnąć, ale myślę, że to ostatnie podrygi zimy i w końcu nastanie wiosna. U mnie wiosna w doniczkach :)
 


















Dziś prezentacja TUSAL - owych słoiczków. Mój prezentuje się tak:



Wnętrze "jajowe", bo nadal wyszywam wielkanocne jajko. Drzewko czeka na swoją kolej, ale w tzw. między czasie powstała zakładka na konkurs (pokazać na razie nie mogę).

Miłego wieczoru Wam życzę, a jutro wiosennej pogody :)

P.S. Czy ktoś mi podpowie, dlaczego nie mogę na swoim blogu pisać odpowiedzi pod komentarzami, a na innych blogach mogę??

 

niedziela, 19 lutego 2012

Krótko

Hrabia śpi (objedzony najlepszymi rogalikami na świecie (przepis tutaj)).
Pan Mąż jeszcze w pracy.
A ja .....
A ja w nostalgicznym nastroju.
Cisza, spokój, błogość......
Uwielbiam!
I słucham....



Wspaniałego wieczoru Wam życzę!
 

wtorek, 14 lutego 2012

Walentynkowo

  
Dla Was.
Na dzisiaj.
Na dobry dzień :)

Hiacynty, by wiosnę zaprosić do domu i serc...











































i babeczki serkowe do kawy, czyli odrobina słodyczy :)



Wspaniałego dnia Wam życzę!!!

P.S. Przepis na babeczki z serka znajdziecie tutaj (klik)

piątek, 10 lutego 2012

O tym i o tamtym

Miałam przerwę w pisaniu, ale przerwę usprawiedliwioną. Zwyczajnie na usta cisnęły mi się słowa, których nijak nie można było tu napisać. Omijałam więc internet szerokim łukiem, post nie został napisany i moje furie poszły spać.

Nie siedziałam jednak bezczynnie. W czasie, gdy furie szalały, zaczęła powstawać zakładka na konkurs u PAKMY, której na razie pokazać nie mogę, wyhaftowałam spory kawał SAL - owego jaja (zdjęcie tutaj) i zrobiłam szydełkiem pierwsze w życiu bamboszki :):) Długo się za nie zabierałam, za to oglądałam na różnych blogach wiele, wiele razy i podziwiałam. Zawsze było jakieś ale. Bo to wzór nie taki, bo to włóczki odpowiedniej nie mam.....itd. Ale jak zobaczyłam co wyczarowała Joli swoim szydełkiem, to postranowiłam działać! I tak z podziwu i zazdrości (bo wszyscy mają, a ja jeszcze nie ;););)) z resztek bardzo starej włóczki powstały bamboszki. Na razie jeszcze nie ozdobione, bo nie mam na nie pomysłu, ale są! Moje własne! I jestem z nich dumna (chociaż niejedna z Was pomyśli, żem durna)! (tak się rozpędziłam,że zrobiłam dwie pary :):)) Nie są grube, bo robiłam słupkami, ale też grubych mi nie potrzeba - te są akuratne. Zielone na chłodniejsze dni, niebieskie na cieplejsze, bo różnymi włóczkami są robione.












I wiosnę zapraszałam. Na razie jest w doniczkach, ale szeptała mi na ucho, że niedługo się pojawi w Polsce :)



I książkę przeczytałam



i następną czytać zaczęłam



A teraz idę robić popcorn, bo Hrabiszcze już doczekać się nie może :)
Dziękuję, że zaglądacie, że piszecie. Niedługo Wam za to podziękuję :)
Ciepłego weekendu!
 

wtorek, 24 stycznia 2012

TUSAL, prezent i wszystko jasne

Dziekuję Wam za wszystkie ciepłe słowa. Zacznę wpis od wszystkiego jasnego. Od kilku dni nie mogę pisać komentarzy. Gdy otwieram stronę, robi się cała biała :( Nie wiem, czy znów jakieś zmiany są na blogspocie, czy u mnie coś się psuje? Przepraszam więc wszystkich, że nie zostawiam śladu po sobie. Ale odwiedzam Was i czytam :) A dzieje się u Was, dzieje ... :):):)

Robótki chwilowo leżą. Leży drzewo, bo jajko żółwim krokiem idzie do przodu. A to czasu brak, a to wyjazd był do mojej Mamy, a to jeszcze coś.....i tak ślimaczę. Dobrze, że terminy nie gonią :)

Słoiczek TUSAL - owy wypęłnia się. Jeszcze nie jest ozdobiony, ale tylko dlatego, że nie mam koncepcji. Na razie wygląda tak



















Przed wyjazdem do Mamy zrobiłam szydełkową serwetkę. Jest to prezent, który wraz z innymi poleci do dalekiej Australii. Wszystkim serwetka bardzo się podoba - ciekawe, czy spodoba się Cioci :)





Życzę Wam udanego dnia :)
  

poniedziałek, 16 stycznia 2012

SAL - owe odsłony i nie tylko

Dziś SAL - owe odsłony. Dłubię w prawie każdej wolnej chwili...nawet w kuchni ;);) System wygląda tak - dwa zamieszania w garnku, kilka krzyżyków ;););) Ciemniejsze (czyli drzewo) staram się haftować w dzień, a jaśniejsze (czyli jajko) wieczorami przy filmie.
Jesienne drzewo
 

















Wielkanocne jajko
 


W łóżku i w autobusach czytam książki.
Przeczytałam (zdjęcie ze strony merlin.pl),



i zaczęłam czytać
 


A tak poza tym zima idzie, śniegiem sypie, na trawniku kwitną prymule (żółta i biała), kaczki lecą gdzieś na ferie (od dwóch tygodni widzę klucze), a u mnie w lodówce hiacynty i żonkile wypuszczają listki. Chyba trzeba je wstawić do ziemi....i zaprosić wiosnę do domu :)

Udanego tygodnia Wam życzę :)

piątek, 6 stycznia 2012

Zostałam SAL - ową

Tak, tak, zostałam SAL - ową ;););) A wszystko dlatego, że zapisałam się na dwa nowe SAL - e.

Pierwszy organizuje Sylwia (klik). Zakochałam się w jesiennym drzewku! Piękne, prawda?
 
(zdjęcie usunięte po komentarzu Niny)

         
Drugi SAL organizuje Pelasia (klik). Tu do wyhaftowania czeka piękne jajko wielkanocne.
 


Jeśli ktoś chciałby zostać tak jak ja SAL - ową, to na oba SAL - e można się jeszcze zapisać. Polecam!

Miłego weekendu :)

P.S. Zdjęcie drzewa jest rzeczywiście własnością Niny. Wstawiając je na bloga nie miałam o tym pojęcia. Sprawa z Niną została załatwiona mailowo :) A tak z ciekawości, zerknijcie na bloga, którego prowadzi - cuda, cuda, cudeńka!
  

piątek, 30 grudnia 2011

Koniec i początek :)

Kolejny rok zbliża się ku końcowi. Nie będzie podsumowań, nie będzie planów na przyszłość......niechaj życie samo się toczy. Pewnych rzeczy nie da się zaplanować, obejść czy przeskoczyć - nawet, gdybyśmy bardzo chcieli.

Życzę Wam, aby nadchodzący rok był dla Was rokiem cudownych rzeczy, wspaniałych pomysłów, życzliwych gestów. Byście spotkali na swej drodze niesamowitych ludzi i aby uśmiech nie znikał z Waszych twarzy. Życzę Wam spokojnego i udanego roku :)

A teraz biegnę powiesić pranie, wstawiam następne i zasiadam do czytania




















Pozdrawiam :)

wtorek, 27 grudnia 2011

Zaległości i TUSAL - ostatnia odsłona.

Dziękuję Wam pięknie za życzenia. Mam nadzieję, że Święta dały Wam dużo radości.

Nareszcie chwila wolnego i wolny laptop. Przed Świętami o wolny czas trudno, a w Święta, kiedy chciałam usiąść do bloga, to okazało się, że Moi Panowie właśnie grają w jakąś grę. Trzeba porozmawiać ze Świętym Mikołajem i zamówić na następny rok laptopa tylko dla siebie ;););)

Z lekkim więc poślizgiem, ale pokazuję TUSAL - owy słoiczek.  To już ostatnia odsłona w tym roku.




Ale, ale.....Cyber Julka zaprasza na następny TUSAL. Zapisy i regulamin zabawy znajdziecie tutaj (klik). Polecam.

Przed Świętami ukończyłam obrazek SAL - owy. Wzór bardzo mi się podoba i dobrze się go haftowało.





I na koniec książkowo.
Przeczytałam



Czytam
 



Pozdrawiam i życzę udanego dnia :)

czwartek, 22 grudnia 2011

Życzenia

Tegoroczne święta bezkartkowe. Czasami tak bywa. Dobrze, że jest internet i tą drogą złożę Wam wszystkim życzenia (mam nadzieję, że nikt się nie pogniewa).


środa, 7 grudnia 2011

Choinka pod choinkę

  
Dziękuję pięknie za wszystkie dobre słowa. Jesteście cudowne!!
Z lekkim poślizgiem, ale wstawiam zdjęcia z wymianki u Cyber Julki - Choinka pod choinkę. Poślizg mam, bo nie wiedziałam, czy moja paczka doszła, a nie chciałam pokazywać wcześniej, co w niej jest. Wiem, że paczka u właścicielki, więc mogę się chwalić :)

Dla mnie paczkę wymiankową przygotowywała Cyber Julka. Dostałam same cudowności! Juleczko, po raz enty dziękuję, dziękuję!! :* Kawa w kubku od Ciebie ma niezapomniany smak :)! Były słodkości, przydasie, coś na gorąco i piękna dwustronna choinka! Co tu dużo mówić, podziwiajcie zdolne ręce Julki :)!























Moja paczka powędrowała do Dasi. Oprócz obowiązkowej choinki, w paczce znalazło się też trochę przydasi, coś dobrego (w tym przyprawa piernikowa, by pięknie święta piernikami pachniały), zawieszka z ptaszorkiem i zakładka z pingwinkiem. A tak to wyglądało:
















Cyber Julko, pieknie dziękuję za zabawę. Bardzo jestem zadowolona i niecierpliwie czekam na następną :) Wymianka u Ciebie, to niezapomniane emocje i wspaniała zabawa!!

piątek, 25 listopada 2011

25 listopada - TUSAL cz. 4

Dziękuję Wam pięknie za dobre słowa. Nawet nie wiecie, ile one dla mnie znaczą. Dziękuję, z całego serca!
Z "frontu".
Z Hrabią sytuacja już prawie opanowana - dziś nawet poszedł do przedszkola :)
Moja "słodka przyjaciółka" czasami wetknie jeszcze swoje trzy grosze, ale generalnie przegadałam ją i uciszyłam :) Teraz licze, że zaśnie na dłuuuuugie długie lata.

Dzisiaj pokaz słoiczków. Mój prezentuje się okazale. Przybyło od ostatniego razu skrawków, przybyło :)
 













Nachodziłam się dzisiaj, naspacerowałam. Teraz wykąpana, z kubkiem kawy (Inka korzenna - pyszna, polecam!) z mlekiem, siedzę sobie pod kocem i czytam. I dobrze mi.....
Obecnie czytam:



Życzę Wam cudownego, ciepłego i pachnącego piernikami wieczoru :)
  

niedziela, 20 listopada 2011

Listopadowo

Zimno się zrobiło. Piękna złota jesień poszła sobie, nie zostawiając nic po sobie. Nawet kolorowego liścia. Listopadowe dni mają swój urok. Można siedzieć w domu otulonym w koc, z kubkiem herbaty i książką na kolanach i nikogo to nie dziwi. Ludzie kichają, prychają - to też normalne.
Odkąd Hrabia zaczął chodzić do przedszkola, kichanie i prychanie, tudzież kaszlenie stało się normą w domu. Hrabiszcze zaczyna, ja kończę. Kilka dni spokoju i zaczyna się od nowa. Chyba pójdę do pediatry, może da cudowny lek na odporność. Jest taki ?
Listopad u mnie miesiącem zdrowia. Zbiegło mi się w jednym czasie kilka wizyt lekarskich, a co za tym idzie kilka badań. Wynik tego taki, że czas zmienić leczenie i wrócić na insulinę. Moja kilkuletnia przyjaciółka Cukrzyca odmówiła współpracy i jako znak protestu osłabiła mi trzustkę do tego stopnia, że bez insuliny się już nie obejdzie. Od piątku staram się przyjaciółkę poskromić, dogadać się, by żyło nam się razem w zgodzie, jak kiedyś. Zobaczymy, ile czasu mi zejdzie, by ją ugłaskać. Na razie się stawia, ale nie ze mną te numery! :)
Robótkowo niewiele, ale to co jest powstaje na wymiankę, więc pokaz będzie w innym terminie. Nawet książkowo mam poślizg, nadal siedzę w Sosnówce.
Życzę Wam udanego i ciepłego tygodnia!
          

piątek, 11 listopada 2011

11.11.11, czyli finał Wymianki Breloczkowej

Wg. regulaminu dzisiaj chwalimy się breloczkami  - domeczkami :). Cyber Juleczko, piękne dzięki za zorganizowanie wymianki :)

Swój domek dostałam od -pusi-. Piękny domek, piękna kartka i super dodatki - jak odpakowałam paczkę, to nie wiedziałam, na co patrzeć :) Powiem Wam, że i zapach był cudowny, bo w paczce były pachnące świeczki :) -Pusiu - jeszcze raz pięknie, pięknie dziękuję!



Mój domek powędrował do Grubcia. Zrobiłam go na plastikowej kanwie. Dodatkowo zrobiłam zawieszkę do kuchni, dodałam przydasie i coś dobrego :)



Uważam wymiankę za bardzo udaną, a Wy? :)

Z nowości. Od kilku dni mieszkają u mnie w domu dwie dynie :) Ich zaletą jest to, że się nie starzeją, jak lampion :)

Dynie bardzo fajnie się szyło (ręcznie, bo są małe). To tylko próbki. Na następny rok pojawi się ich znacznie więcej i w różnych rozmiarach.

Książki, które obecnie czytam.












Życzę Wam udanego długiego weekendu. U mnie zapowiada się gościnny czas - przyjeżdżają moje dwie Mamy - Osobista i Chrzestna :)
 

poniedziałek, 31 października 2011

Halloweenowa wymianka

         (tegoroczny lampion z dyni wybranej przez Hrabiego)


Wymiankę zorganizowała Iwona. Iwonko, bardzo Ci dziękuję, że pozwoliłaś mi wziąć udział w zabawie :)
Wymiankowy prezent dostałam od Agnieszki (niestety nie znam nazwy bloga)
Paczka bardzo mi się podoba! Agnieszka zrobiła dla mnie piękną kartkę, dołożyła prezenty, przydasie i coś dobrego. Aguś, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za śliczne podarki!



Ja paczkę wymiankową robiłam dla Cyber Julki. Oprócz przydasi i czegoś dobrego w paczce Julka znalazła ramkę na zdjęcia, zakładkę i dwie zawieszki.










Wymiankę uważam za bardzo udaną :)

Życzę Wam sssssstraszno - wesołego Halloweenowego dnia :)!